Sektor detaliczny traci klientów w wyniku złych praktyk rekrutacyjnych
Jak donosi ankieta przeprowadzone przez firmę SHL, lidera w zakresie dostarczania narzędzi psychometrycznych do rekrutacji, 24% rekruterów czuję się przytłoczona ilością spływających do ich firm aplikacji. Jest to niewątpliwie wynik załamania jakiego doświadczył rynek pracy w ostatnim czasie oraz zwiększeniem ilości aplikacji na konkretne stanowisko. W wielu przypadkach skutkuje to brakiem informacji zwrotnych od pracodawców, a co za tym idzie niezadowolenia ze strony kandydatów.
49% kandydatów pozostawieni są z negatywnym wizerunkiem firmy po zakończonym procesie rekrutacji a prawie co piąty z nich (18%) decyduje o zmianie miejsca swoich zakupów.
David Leigh, CEO firmy SHL, zauważa, że wyniki tego badania są bardzo niepokojące dla detalistów. Wskazuje również, że negatywny wizerunek pracodawcy, w prosty sposób może wpłynąć na wizerunek marki i utratę klientów.
Jednak dodatkowa ilość aplikacji już wiąże się z dodatkowymi kosztami dla sieci detalicznych. Prawie 22% z nich zatrudniło już dodatkowe osoby do działów personalnych aby uporać się ze zwiększającym zapotrzebowaniem na pracę. Firmy są świadome, że wydłużony proces rekrutacyjny wiąże się z ryzykiem podjęcia przez kandydata pracy w innym miejscu.
Jest to moment dla pracodawców by zrewidowali swoje narzędzia rekrutacyjne. Te, które jeszcze kilka lat temu mogły wydawać się wydajne, w dzisiejszych czasach mogą nie tylko wpływać na zły wizerunek pracodawcy, ale również prowadzić do błędów rekrutacyjnych takich jak „niewyłowienie" najbardziej kompetentnej osoby na dane stanowisko, bądź zatrudnienie kogoś przekwalifikowanego.
Źródło: SHL
Pozdrawiamy,
Zespół Employer Branding Club





